}

bizŁatwo zbudować mury wokół naszych marzeń, wybierać prostsze i łatwiejsze drogi, poddawać się, zamiast szukać rozwiązań, żyć i pracować na pół gwizdka, kierując się tym, czego się boimy. Często zapominamy, że ta łatwiejsza droga ma swoją cenę.

Zakładamy firmy z myślą o realizacji naszych marzeń, z nadzieją na budowanie życia i pracy na własnych warunkach. Ale gdzieś po drodze zaczyna wkradać się niepewność i cichutki głos o sile pioruna- "czy dobrze zrobiłam? czy dam sobie radę? Nie wiem, co robić". Ten cichy głos paraliżuje, podważa naszą wartość, okrada z radości.

 I to, co było tak ważne i bliskie, nasza własna firma, zaczyna wymykać się spod kontroli, bo nie wszystko układa się tak, jak byśmy chciały. Czy wiesz, jak niszczysz swój biznes?

Sukces? A cóż to znaczy?

Pozwól, że podzielę się z Toba pewną osobistą historią…

Jeszcze parę lat temu na dźwięk słowa sukces w mojej głowie pojawiał się określony obraz: wille, limuzyny, fotoreporterzy. Słowo zarezerwowane dla osób z pierwszych stron gazet. Pamiętam doskonale moment, w którym otwarłam maila z zaproszeniem na konferencje. Miałam być prelegentką, bo jak głosiła treść wiadomości, byłam kobietę sukcesu. I nagle pojawiło się to uczucie- niepewność pomieszana z zakłopotaniem. Sukces? Ja? Słowa uwierały mnie coraz bardziej, czułam, że nie pasują do mnie i co gorsza czułam się, jak oszustka. Niby, jaki ja sukces odniosłam? I w tym momencie dostałam olśnienia!

Największy sukces, jaki odnisłam w życiu to właśnie życie, jakie prowadzę. Realizuję moje największe pasje, mam wyjątkowego człowieka u swego boku, spełniam się na wielu płaszczyznach, dzielę się dobrem na wiele sposobów i lubię siebie. To był prawdziwy sukces dla mnie! Bo wiem, jak długą drogę przeszłam, aby to osiągnąć (DŁUGĄ WEWNĘTRZNĄ DROGĘ!).

Jedno z największych zagrożeń dla prosperowania naszego biznesu wiąże się właśnie z sukcesem- jeśli stawiamy znak równości pomiędzy poczuciem własnej wartości, a osiągnięciami w naszej firmie,  z góry skazujemy siebie na porażkę. To wewnętrzna zgoda na takie życiowe równanie:

OSIĄGNĘŁAM COŚ= jestem fajna

PONIOSŁAM PORAŻKĘ= jestem do niczego

Wiem, jak trudno wyrwać się z terroru ciągłych porównań z innymi ("ona ma już tyle fanów na FB, a ja?"; "Ta zarobiła tyle, a ja ledwie wiążę koniec z końcem- co jest ze mną nie tak?"). Sukces nie ma nic wspólnego z ilością zer na koncie, ilością fanów na facebooku, czy liczbą potencjalnych klientów w Twojej bazie. Sukces to to, jak spostrzegasz i oceniasz siebie. Jesteś wartością sama w sobie. A błędy i niepowodzenia są na stałe wpisane w przedsiębiorcze życie. Podobno to, co często sobie powtarzamy staje się prawdą, więc może już czas powtarzać sobie rzeczy, które będę Cię wspierać w przedsiębiorczej (i nie tylko!) podróży.

 

Czy budujesz biznes oparty na lęku?

Boimy się. Porażki. Sukcesu. Utraty kontroli. Wyróżnienia się z tłumu, czy bycia niezauważonym. Tworzymy w myślach historie spektakularnych upadków (naszych własnych oczywiście), słów krytyki płynących, jak rzeka, szukając konkretnych dowodów potwierdzających przekonanie- LEPIEJ SIĘ NIE WYCHYLAĆ! Marzeniom o stabilności finansowej i spełnionym życiu towarzyszą równie silne obawy. I tak w utkwieniu między młotem, a kowadłem toczy się przedsiębiorczy żywot.

Czekamy. No właśnie na, co? Na lepszy moment, na lepszą okazję, na odwagę. Bo pokazanie siebie i tego, co mamy do zaoferowania wymaga ODWAGI i wiąże się z ryzykiem, którego nie zawsze jesteśmy w stanie podjąć. A jeśli już to robimy, to często z chirurgiczną prezycją rzucamy sobie kłody pod nogi (bo np. nagle pojawia się nowy fantastyczny pomysł, którym trzeba się zająć, natychmiast!).

Zmieniam świat zadając pytania- tak podsumowuję moją pracę, i wiem, jak ważne są pytania, które sobie zadajemy i dokąd mogą zaprowadzić nas odpowiedzi. Pytania możemy podzielić na 2 ogólne grupy- pytania podcinające skrzydła i pytania przedsiębiorczej kobiety (czytaj- ODWAŻNEJ I WRAŻLIWEJ).

Pytania podcinające skrzydła: Z czego zapłacę rachunki? Jak ja zapłacę za ZUS? Dlaczego mam tak mało klientów? To nie są pytania nastawione na poszukiwanie rozwiązań, ale na wpędzanie się w depresję i rezygnację.

Teraz czas na te lepsze pytania: Jak mogę dzisiaj wzbogacić swoje życie i życie moich klientów? Jaką wartość mogę wnieść? Czym mogę się dzielić? Jak pozyskać więcej klientów? Jak rozbudować listę potencjalnych klientów? To pytania, które zmuszają nas do poszukiwań i działania. Pytania, które otwierają przed nami nowe horyzonty, dodają energii, tworzą zaangażowanie. Dostrzegasz różnicę?

Kim jesteś bez biznesu?

Przedsiębiorcza kobieta to brzmi dumnie! Ale zastanów się, co dla Ciebie oznaczają te słowa. Czy praca wypełnia Ci całkowicie dzień? Nie zapominaj, że Twoje życie nie kończy się na tym, co robisz, wręcz nie powinno. Chcesz przepis na porażkę? To życie pracą 24 h na dobę. Wcześniej, czy później nie dasz rady. Wpisz w swój rozkład dnia czas na odpoczynek i zabawę. Twój biznes ma dawać Ci radość, a będziesz mogła się w pełni z niego cieszyć, kiedy zadbasz o siebie. Jesteś kimś więcej, niż biznes, który prowadzisz.

 

Życzę Ci, abyś czuła się dobrze sama ze sobą i z biznesem, którym zarządzasz z SERCEM i z głową.

P.S. Będzie mi bardzo miło, jeśli w komentarzu zostawisz ślad po sobie.

[embed_popupally_pro popup_id=”5″]

Pin It on Pinterest

Share This