}

Na każdym kroku spotykam kobiety, które mają wielkie marzenia i wielkie…. zmęczenie. Dużo od siebie wymagają, żyjąc z ciągłą presją i pędem do znalezienia odpowiedzi na każde pytanie. Wykreślając „ja” z rodzinnego i zawodowego słownika, brną do przodu, po kolana w błocie. Tylko wyobraź sobie, ile wysiłku trzeba włożyć, aby sprostać wszystkim oczekiwaniom, aby nie wypaść z biegu o lepszą pracę, wyższe zarobki, sukces, tytuł matki roku. Kochające wszystkich wokół, ale najmniej siebie. Siłaczki.  Czasem jestem jedną z nich. Ten tekst dedykuję wszystkim poszukującym wewnętrznego spokoju, dedykuję go również sobie,  bo są rzeczy, o których warto samemu sobie przypominać.

Trudno spełniać jakiekolwiek marzenia, kiedy nie dajemy sobie „prawa do przystanku” (ten zwrot, który zawdzięczam jednej z moich klientek coachingowych). Aby wysiąść na chwilę z tego biegu, zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się sobie. Może cię zaskoczę, a nawet rozczaruję, ale świat się nie zawali, jeśli na chwilę, a nawet dwie, powiesz „stop, wysiadam”. Z dala od telefonu, internetu, obowiązków i ciągłego monologu w głowie- musisz zrobić to jeszcze. Gdy wyczerpanie staje się normą, pojawia się zagubienie. A wraz z nim lęki, obawy, wątpliwości, które przejmują kontrolę nad nami. I oczywiście cichy zabójca działań- opór, który sączy się niczym jad, zatruwając wszystko wokół.

 

Żyjemy z poczuciem braku. Braku odpowiedniej figury, wystarczająco białych zębów, dyplomu na ścianie, fanów na fanpagu, pieniędzy w portfelu. Urabiamy się po łokcie, aby dogonić chory scenariusz, który stworzyłyśmy w naszych głowach- o tym, jak coś powinno wyglądać i przebiegać. A jak coś nie jest po naszej myśli to zniechęcamy się bardzo szybko. Czasami mam ochotę krzyknąć- Weź się w garść kobieto! Tak dalej nie można, nie widzisz, co sama sobie robisz! Łudząc się, że podziała to jak kubeł zimnej wody. Jednak problem w tym, że nie chcemy się przyznać, że mamy z czymś problem, a jeśli już się przyznamy,  to nie bierzemy za siebie odpowiedzialności. A wzięcie za siebie odpowiedzialności jest dla mnie równoznaczne z danie sobie prawa do odpoczynku (niestety nie mamy zapasowego akumulatora, którego można podładować, czy wymienić), do wyrażania swoich potrzeb, bo przecież JA TEŻ JESTEM WAŻNA. To praktykowanie świadomości, że rezultaty wymagają ogromnej pracy i zaangażowania, ale też TROSKI O SIEBIE.

 

Gdybyś miała się teraz przyjrzeć swojemu życiu i wszystkiemu, co (sobie) robisz, to jakbyś je podsumowała? A teraz wyobraź sobie, że to wszystko, czym żywisz swój umysł i ciało przechodzi na ukochaną osobę -dziecko, partnera, przyjaciółkę. I teraz to oni będą żyli życiem, jakie Ty sama sobie pieczołowicie zbudowałaś. Co czujesz?

Może jest Ci teraz przykro, może czujesz potrzebę chronienia bliskich Ci osób, a może jeszcze coś innego się pojawia. Ale pozwól, że Cię zapytam o coś: skoro nigdy nie skrzywdziłabyś kogoś, kogo kochasz to czemu krzywdzisz siebie?  Nie możemy dać innym tego, czego sami nie mamy. I jeśli Twoje dziecko patrzy na mamę, która nie dba o siebie to jest duże prawdopodobieństwo, że również nie będzie potrafiło tego robić. 

Czy zastanawiałaś się, jak będzie wyglądać Twoje życie za 5 lat, jeśli nic przez ten czas nie zmienisz? Jak ty będziesz wyglądać? Pomijam takie drobnostki, jak zmarszczki i fałdki. Pytam Cię o to, czy będziesz wyglądać (i czuć się!), jak szczęśliwa i spełniona kobieta?

 

Cierpliwość jest trudna do praktykowania! Ale pewnych rzeczy nie da się przyśpieszyć. Każdy proces wymaga czasu! Nie da się tego przyspieszyć, przeskoczyć, ominąć. Dlatego bądź życzliwa dla siebie w zmianie! Zwłaszcza, wtedy, kiedy próbujesz zmienić coś, w czym tkwiłaś od lat. To wymaga czasu, otwartości i ciekawości. Każda z nas, każda!!!!, bez względu na to, w jakim miejscu swojego życia się znajduje, jaki sukces odniosła, ma dni, w których czuje się zagubiona, przytłoczona, z piętrzącymi się pytaniami. Ale jeśli, gdzieś tam w sobie nosisz pomysł, który może uczynić czyjeś życie lepszym, możesz zrobić coś, z czego będziesz naprawdę dumna,  to te ciężkie dni są warte tego!

Weź się w garść kobieto!

Tak dalej nie można. Są rzeczy i osoby warte tego, by o nie zadbać i TY JESTEŚ JEDNĄ Z NICH.

P.S. Chcesz więcej?

Pin It on Pinterest

Share This