}

ANIA PIWOWARSKA–  copywriterka. Pisze teksty na zlecenie i podpowiada, jak pisać ? o sobie, swojej działalności, swoich pasjach. Szuka autentyczności ? wszędzie, a szczególnie w tekstach. Pracuje z małymi firmami ? tworzonymi z pasją i sercem. Z ludźmi, którzy kochają, to, co robią.

Zapraszam na stronę Ani- Autentyczny copywriting

fot.Sylwia Nikko Biernacka/Machina Fotografika ? http://www.machinafotografika.pl/

Czy niedoskonałość może być darem?

Niedoskonałość jest częścią życia. A życie jest darem.

Jak pokonywać opór przed mówieniem o własnych słabościach?

To jest bardzo trudne i złożone pytanie. Czuję, że na ten temat mogę mówić tylko w swoim imieniu. Przez wiele lat mojego życia towarzyszył mi strach, że jest we mnie w środku coś strasznego, czego nie chcę znać, bo jeśli to poznam, to nie będę się mogła pozbierać. Nie wiedziałam dokładnie, co to, ale powstrzymywało mnie to skutecznie, przed ?zbytnim zaglądaniem w siebie?. Skoro ja sama nie chciałam o tym wiedzieć, tym bardziej starałam się to ukryć przed światem. Miałam bowiem przekonanie graniczące z pewnością, że każdy, kto poznałby mnie w pełni i zobaczył to coś ? natychmiast uciekłby, gdzie pieprz rośnie. Pokonywanie strachu przed mówieniem o własnych słabościach w ogóle nie wchodziło więc w grę. Strach dotyczył tego, że ktoś mógłby (mimo moich starań) zobaczyć we mnie te słabości, które starałam się ukryć przed sobą i przed światem.

Zanim więc mogłam zacząć mówić o moich słabościach ? musiałam poznać je i siebie w pełni. I w tym pomogła mi psychoterapia. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że były to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu. Żadna podróż nie była ważniejsza niż ta trudna i ważna podróż wgłąb.

 

Kiedy najczęściej doświadczasz wstydu?

Na przykład teraz, kiedy mówię o tym doświadczeniu. Wiem, że to ważne, żeby psychoterapię odczarowywać. Chciałabym, aby więcej osób postrzegało ją jako jeszcze jedną z dostępnych możliwości rozwoju, a nie ostatnią deskę ratunku przed skokiem w przepaść. Żeby więcej osób miało tę świadomość, że nawet jeśli na zewnątrz funkcjonują całkiem dobrze, ale gdzieś w środku czują że coś je blokuje, coś przeszkadza ? to mogą z terapii odnieść ogromne korzyści. I żeby fakt korzystania z tej formy pomocy nie był aż takim tabu, jakim cały czas jest. Ale czasem myślę ? dlaczego ja? Czy na pewno muszę o tym opowiadać w wywiadach? Czy był sens wspominać o tym w książce? Ale potem ? na tak zwany koniec dnia ? myślę, że jednak tak. I mimo wstydu, którego doświadczam ? mówię o tym i piszę.

 

Twój przepis na więcej radości w życiu?

Więcej uważności. Więcej bycia tu i teraz. Więcej wdzięczności. Kiedy udaje mi się przystanąć na moment w codziennej gonitwie i zauważyć, że wszystko jest w porządku, świat istnieje w tej chwili, a ja tu jestem i świeci słońce. Albo dostrzec, że drzewo, które mijam codziennie zmieniło kolor.

 

Co oznacza dla ciebie praktykowanie odwagi i wrażliwości w codziennym życiu?

W moim przypadku to bać się i działać mimo strachu.

 

Jak zaakceptować to, jaką jesteśmy osobą?

Nie mam tutaj żadnej magicznej formuły ani 3 cudownych kroków. U mnie droga do akceptacji siebie wiodła przez poznanie i zrozumienie siebie (w moich możliwościach i moich ograniczeniach). I mam wrażenie, że cały czas jestem w tym procesie. Że ten pakt o nieagresji, który zawarłam sama ze sobą ? cały czas się odnawia i negocjuje, a nie jest mi dany raz na zawsze.

 

Twoje niedoskonałości?

Jest ich całe mnóstwo. Moje podejście do nowych zdobyczy technologii można by śmiało określić mianem technofobii. Najchętniej pisałabym w zeszycie i używała papierowego plannera. Każda nowa rzecz i umiejętność związana z jakąkolwiek technologią urasta do wielkiego wyzwania, do którego trzeba się przygotować, jak do wyprawy w nieznane. Kiedy na przykład kupuję nowy telefon, to zamiast od razu przeglądać nowe funkcje i ściągać potrzebne programy, chowam go do szuflady, przekonując się usilnie, że tak naprawdę to ja przecież wcale nie potrzebuję nowego telefonu. Wyjmuję go dopiero w momencie, kiedy już nie mam wyjścia ? muszę zacząć go używać. I uczę się w trakcie. To, że używam w ogóle jakichś aplikacji zazwyczaj wynika po prostu z konieczności. A z drugiej strony ? z zainteresowaniem śledzę rozwój mediów społecznościowych i technologii i jakoś w tym uczestniczę ? pokonując moje opory. Czyli znowu zasada bój się i rób.

 

Od jakiegoś czasu hołduję też różnym niedoskonałościom w imię walki z tyranią doskonałości, czyli z moim perfekcjonizmem. Wychodzi różnie. Ale kiedy uda mi się oszukać Pana Wielkiego Krytyka i zrobić coś niedoskonale i jeszcze się tym bawić ? mam z tego dużą frajdę.

 

Jak radzisz sobie z chwilami zwątpienia?

Najważniejsze narzędzie, które zdobyłam podczas psychoterapii to odruch zwracania się do siebie ? zamiast odwracania od siebie.

W chwilach zwątpienia pozwalam sobie na zwątpienie. Pytam, co się stało? Co czuję? Obserwuję emocje, które się we mnie pojawiają, starając się ich nie oceniać. Pomaga mi bycie dla siebie łagodną ? zamiast dowalania sobie jeszcze bardziej, zamiast poganiania się batem. Idę na spacer, na rower albo pobiegać (to mój najnowszy sposób). Odpuszczam sobie i zajmuję się czymś, na co w danym momencie mam ochotę (a jeśli mam ochotę płakać ? płaczę). To są często momenty w których intensywnie rozmawiam ze sobą ? w głowie i w ruchu albo na kartce. I mimo że są trudne ?bardzo je cenię.

 

Kiedy czujesz się najbardziej wrażliwa?

Kiedy pozwalam sobie na wrażliwość. Kiedy zdejmuję pancerzyk, tę tarczę, która mnie chroni ale też oddziela od świata. I kiedy, pozbawiona tej osłony, stykam się z tym, co dobre i piękne oraz z tym, co bolesne i trudne ?  we mnie i dookoła mnie.

 

Żyć autentycznie to?

Tutaj również mogę mówić tylko w swoim imieniu. Dla mnie ? na ten moment mojego życia ? to dążyć do poznawania siebie i akceptacji ? zarówno w moich możliwościach, jak i ograniczeniach. I na tym budować moją wyjątkowość. I to starać się komunikować światu. Czerpać siłę z tego, jaką jestem osobą, jaki jest ten niepowtarzalny zestaw cech, które posiadam. Rozwijać obszary, które stanowią moje mocne strony. Podążać za tym, co w naturalny sposób mnie przyciąga. I słuchać siebie i swoich emocji ? mojego wewnętrznego kompasu, który nie jest nieomylny, ale który pozwala mi z grubsza podążać w dobrym dla mnie kierunku.

Pin It on Pinterest

Share This